Followers

czwartek, 25 czerwca 2015

Lato

ale co to za lato, gdy ciagle zimno i ciągle pada deszcz. Już mam trochę tego dosyć, choć za upałami nie przepadam.

W robótkach koncentracja na odnawianiu mebl, a co do szydełka to trochę konsternacja po zakończeniu narzuty i niedawnym skończeniu serii poduszek. To znaczy została mi jedna do zrobienia, zaczęta jeszcze w zeszłym roku, odłożona na bok, na później. Jest gotoow i wygląda nastepująco:


A tak wyglądają wszystkie trzy:


Tak wygląda kupiona za małe pieniądze w second handzie komoda:

Przed:

I po:

Niby zmiana niewielka, ale narobiłam się przy niej całkiem sporo. Najpierw szlifowanie - lakier był, więc trzeba go było zeszlifować, a uzyskanie ładnego równomiernego koloru farby akrylowej to też wyzwanie. Na koniec pociągnęłam 2-3 warstwy lakieru do podłogi - dla zmywalności oraz gładkości.

Również odnowiłam malutką szafeczkę wiszącą z szybką
oraz kika rzeczy, których nie sfotografowalam, a które chwilowo są niedostępne.

Mam też okrągły stół, który z kolei pomalowałam emalią  szybkoschnącą Altax. Jest naprawdę bardzo dobra, łatwa i wygodna w użyciu. Link: http://www.altax.pl/produkty/altax-szybkoschnaca-emalia/
Zdjęcia też nie ma - stół jest rozłożony i na razie nie będzie w użyciu, dopiero jesienią.


 



wtorek, 2 czerwca 2015

Najpiękniejsza pora roku trwa

choć tu, u mnie zimno jest i deszczowo. Do upałów nie tęsknię, ale parę ciepłych słonecznych dni przydało by się. Na prace ogródkowe i żeby szlifować na dworzu można było.
Dawno się nie pokazywałam i niejedna przyczyna by się znalazła, ale przede wszystkim, poza sezonowymi wielkanocnymi robótkami, nic nowego w tym okresie nie powstało, gdyż skupiłam się na kończeniu mojej narzuty. No i udało się - jest gotowa, ma jakieś 180 x 200 cm, przeznaczona jest na sofę do spania z IKEA, http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/S89887294/ ale można ją również położyć na łóżko i to zrobiłam jak tylko ją skończyłam.
Tak właśnie na tym łóżku wygląda:
Całkiem z siebie zadowolona jestem, ale pewnie przede wszystkim, że nareszcie ją skończyłam. 16 na 19 kwadratów. A jaki kolejny projekt szydełkowy, to nie podjęłam jeszcze decyzji.




wtorek, 17 marca 2015

Ostatni tydzień kalendarzowej zimy

Doczekaliśmy się! W sobotę pierwszy dzień wiosny.
W tym roku wczesna Wielkanoc, do świąt już tylko niecałe dwa tygodnie. Kupiłam krokusy, żonkile, do wody włożyłam gałązki brzozy. Zdjęcie zrobione dwa dni temu, już są listki na gałązkach.
Produkuję jajka, może niezbyt śpiesznie, trochę dekupażowych trochę szydełkowych.
Też na gałązkach wiszą te małe szydełkowe, też się pewnie zaraz zazieleni:
Skończyłam (już jakiś czas temu) szafeczkę na klucze, z którą grzebałam się bardzo, bardzo długo i nareszcie jest już powieszona.
Moja babcia skończy za niecały tydzień 90 lat! Zobaczę ją trochę później, bo dopiero na święta, tak zresztą się umówiliśmy i takie było też jej życzenie.
Długo się zastanawiałam nad prezentem, aż wreszcie znalazłam na starociach retro owalną ramkę i zrobiłam cos takiego:
Wzór znany w internecie prezentowany często i zawsze mi się podobał. Użyłam beżowej kanwy, brązowej nici, a ramka jest taka retro.
Moja przyjaciółka urządza się w pracy - ma nowy lokal, gdzie m.in. będą fototapety z lawendą i postanowiła sobie kupić w Lubianie filiżanki z motywem lawendy. W związku z tym powstała lawendowa kolekcja - wszystko, oprócz nici do haftowania i serwetki (o farbie i lakierze nie mówię, tego się niestety nie da użyć po raz drugi ;-) jest z odzysku, z drugiej ręki. Uwielbiam dawać przedmiotom drugie życie.
Tego maluszka też chyba jeszcze nie pokazywałam:
Co do haftu krzyżykowego, to muszę ćwiczyć i trenować, by krzyżyki równo się układały, by zawsze były w tę samą stronę, ale nie tylko to jest ważne. 
Pozdrawiam prawie że wiosennie.
Ivory








sobota, 7 lutego 2015

Tydzień lutego już minął

więc nadzieja jest - na dłuższe dni, zresztą widzę to rano.
Karnawał kończy się za jakieś 10 dni, więc ozdoby świąteczne w odwrocie - po choince ani śladu, choć została jeszcze gałąź ozdobiona śnieżynkami i czerwonymi bombkami. W sumie zima ciągle jeszcze trwa.

Narzuta się robi - konsekwentnie choć powoli - robota pochłania niestety dużo mojego czasu.

W pewnym momencie zatęskniłam za płodozmianem, a trafiło mi się coś w rodzaju "generyka" Hooked Zpagetti czyli surowiec do szydełkowania powstały z odpadów przy produkcji dzianin.  
Kupiłam dwa nawoje jasnoróżowej oraz jeden ciemnoróżowej i zrobiłam taki oto chodniczek:

Robiło się bardzo fajnie, chociaaż pod koniec trochę ciężko. Szydełko nr 15 cm! 

niedziela, 4 stycznia 2015

No to mamy Nowy Rok

Produkcja ozdób świątecznych zakończona definitywnie przed wigilią. 
Ponieważ udało mi się kupić większą ilość akrylu w bardzo dobrej cenie w kolorach off-white oraz turkusowym, pomyślałam o narzucie. 
Tak wygląda początek:

Zobaczymy na ile mi starczy cierpliwości! Jakby co, odłożę, wezmę coś innego i wrócę do robótki za jakiś czas.

czwartek, 25 grudnia 2014

Wesołych Świąt

I oto mamy Boże Narodzenie - otwieram rano czy, a tu White Christmas!
Ponieważ święta trwają ciągle, to chciałabym życzyć wszystkim tym, którzy tu zaglądają, by te święta były miłe, radosne, przyniosły chwilę oddechu od codziennej krzątaniny i okazję do bycia z bliskimi.

Taką mamy choinkę
A taki widok za oknem:

czwartek, 18 grudnia 2014

Święta za pasem

Długa była u mnie przerwa od ostatniego wpisu, a to dlatego, że trochę mi się w życiu pozmieniało, co sprawiło, że czasu jakoś tak mało mam. Mimo to, sporo rzeczy powstało, pewnie dlatego, że najchętniej odpoczywam z szydełkiem w ręku.

Kupiłam kiedyś pojemniczek, na metalowym stelażu cienki, przezierający materiał - wyglądało to jednak staro i zniszczenie, długo nosiłam się z zamiarem zrobienia ażurowego szydełkowego obciągnięcia, aż wreszcie udało mi się pomysł zrealizować. Usztywniłam klejem wikolem.

Można włożyć do środka zapalone elektryczne tealighty, co wygląda całkiem nastrojowo.

Jeszcze w październiku odnowiłam drewniany organizer z szufladkami, który ktoś po prostu wyrzucił. 

Kolejna sznurkowa lampa, tym razem kinkiet - całkiem się udała i dobrze służy.

A tak wyglądają moje wiszące sznurkowe lampy na miejscu docelowym:

Przy przewożeniu zbił się klosz do lampy, z której korzystam przy biurku. Musiałam zatem szybko coś wykombinować:

No i trochę świątecznych ozdób, jak zwykle narobiłam różnych śnieżynek itp. Porobiłam też nieco dekoracji adwentowych i  w tym roku po raz pierwszy mam choinkę już na adwent - co prawda malutką i w doniczce, ale to zmiana zasadnicza.










środa, 15 października 2014

Abażur ze sznurka

Postanowiłam zrobić abażur ze sznurka jutowego - a gotową pracę dedykuję oczywiście Jucie, mistrzyni sznurka i szydełka - wymyśliłam sobie, że to będzie kula. zrobiłam ją z wzoru największej bombki-kuli szydełkowej. Potem kwestia tak dużego balonu, ale udało się bez problemu w sklepie TIGER - coś w rodzaju północnoamerykańskiego dollar store. Usztywniłam jak zwykle w kleju wikolu i w trakcie suszenia uświadomiłam sobie, że nie bardzo jak będę miała włożyć żarówkę. Bo na oprawkę zrobiłam odpowiedniej wielkości otwór.
No ale od czego są hobbistyczne elektronarzędzia. Po prostu wycięłam na dole otwór, mimo że klej wikol usztywnił się na bardzo twardo, zresztą tak właśnie mialo być.
Tak więc najpierw prezentuję mojego drogiego pomocnika, multiszlifierkę:
Obok wycięty z abażura fragment.
A tak wygląda gotowa lampa - na razie założona prowizorycznie.
Oświetlona wygląda całkiem efektownie, co niestety trudno jest uchwycić na zdjęciu.





wtorek, 14 października 2014

Lampka i witrynka

Kolejne rzeczy do mieszkanka:

Lampka z dekupażową podstawą oraz szydełkowym abażurem:

oraz witrynka - kupiłam ją za równowartość niecałych 60 zł, jest zrobiona ze świerku chyba, było to surowe drewno, chyba polakierowane, nie jest to majstersztyk stolarskiego fachu, poza tym swoje lata musi mieć, bo derwno było całkowicie sciemniałe. 
Najpierw oczywiście powyjmowałam zawiasy, magnesiki, uchwyty itp., potem zeszlifowałam - lakier przede wszystkim i wierzchnią warstwę drewna też celem wygładzenia, wyrównania - wiwat bezprzewodowa wielofunkcyjna nieduża szlifiereczka - następnie pomalowałam farbą w kolorze off-white, szprosy, kanty i gałeczki przetarłam suchym pędzlem farbą w kolorze mniej więcej starego zlota, polakierowałam lakierem półmatowym, wujcio złożył ją spowrotem i voila!
Narobiłam się przy niej nieco, muszę przyznać, teraz jestem pewna, że gdyby mnie to nie odprężało, to pewnie lepiej byloby kupić gotowe. Ale ja mam takie hobby ze starego zrobić nowe i dlatego zadowolona jestem.



czwartek, 9 października 2014

Zwijam się i rozwijam


by zrobić pewne rzeczy, bo mam do listopada urządzić takie małe mieszkanko. Więc głownie szlifuję i maluję stare drewniane nieduże mebelki i akcesoria, ale również cośtam zdobię lub tworzę.
Nareszcie zatem odnowiłam taką małą szafeczkę, podobała mi się, ale była stara, drewno zżółkło i ściemniało. Dobrze jest mieć niedużą szlifierkę na baterię. 
Niestety, nie zrobiłam zdjęcia przed, a szkoda. Po wygląda następujaco:
Dawno myślałam o przerobieniu paskudnej plastikowej lampy z IKEA, zwłaszcza, że mam takie dwie i żadnej nie pozwoliłam wyrzucić. Dekupaż i szydełkowa koronka z cieniutkiego kordonka, wyglada tak, ale zdjęcie słabe niestety.
 


sobota, 27 września 2014

Pierwsze świąteczne akcenty

Bardzo wcześnie w tym roku, zwykle nie rozpoczynam przed październikiem, ale to taka mała wprawka krzyżykowa, bo czerwonej kanwy kawałek miałam, bardzo zresztą drobniutkiej.
Zachwycona wykonaniem nie jestem, ale praktyka czyni mistrza. 2 sztuki, ale sfotografowane z różnych stron.