Czasem czlowiek mysli, ze gorzej juz byc nie moze. Ale to nieprawda, zawsze moze byc gorzej. Wlasnie jest gorzej. Z drugiej strony musi chyba nastapic punkt zwrotny, no nie? Chwilowo co prawda w to watpie i czuje sie, jakbym byla w matrixie. Macie racie, Juto i Alex, otoczenie probuje mi wmowic, ze biale jest czarne, a czarne jest biale. A ja prawie w to uwierzylam.
Poki co sciskam wszystkie, ktore zostawiaja dobre slowo, a w szczegolnosci Alex, Hrabine, Jute i Splocika (w kolejnosci alfabetycznej w razie watpliwosci). Ciesza mnie wasze komentarze. Alex, modul 5 to naprawde wielka rzecz, masz powody, by byc z siebie dumna! Jestem przekonana, ze PD3 zdasz w obcugach!
Pozdrawiam tez Kasie, co ma filcaki i spolke, fajnie, ze do mnie zagladasz.
Pozdrawiam tez te osoby, ktore zagladaja nie zostawiajac komentarzy. Sam fakt, ze zagladacie, jest dla mnie mily.
Jak sie robi jakies wieksze projekty, to nie bardzo ma sie co pokazac. Barbie dostala bukiecik, a bieznik rosnie. Brakuje mi 3 elementow! Potem jeszcze wykonczenie brzegow, co zajmie troche czasu.
Zdjecie jest z wczoraj, wiec nie ma jeszcze tyle, co jest.
Zanim dowiedzialam sie, ze panstwo mlodzi zyczyliby sobie bieznik mojej produkcji w prezencie slubnym, co potraktowalam jako wyroznienie i zadanie honorowe, zabralam sie za robienie lambrekinka
do okna w kuchni. Mam juz tam zazdrostke, ale zachcialo mi sie czegos u gory, poza tym potrzebowalam jakiegos wiekszego projektu. Na razie przerwa, a zaczete dzielo wyglada tak:
Mam maszyne do chleba i opracowalam metode pieczenia chleba zytnio-pszennego na zakwasie, barwionego karmelem. Dobry jest.
A to ciasto, z owocami, tym razem z rabarbarem, smaczne i proste, wszyscy chyba znaja:
Na koniec pare zdjec z ogrodka
Followers
niedziela, 26 czerwca 2011
niedziela, 19 czerwca 2011
Lato
No to mamy lato. Dlugie, dlugie dni, bardzo dlugie. To lubie.
Urlop dopiero w sierpniu, a panna mloda zapytana, co by sobie zyczyla na prezent, poprosila o zrobiony przeze mnie szydelkiem bieznik. Wybralam elementy, gdyz w ten sposob mozna dostosowac wielkosc do posiadanych mozliwosci czasowych. Stol ma ponoc 50x100, wiec obliczylam ze potrzeba 4x8 elementow. Jak widac na zalaczonym obrazku, mam juz 19 elementow, wiec mam szanse skonczyc i jeszcze ewentualnie zrobic sobie bolerko do sukienki, ktora ma b. krotkie rekawki, wiec cos by sie przydalo.
Te elementy z koralikami to na ewentualne bolerko, zobaczymy co z tego wyjdzie. Psychicznie jest ze mna nie halo, wiec caly wieczor spedzilam wczoraj sortujac takie plastikowe koraliki - zadanie na miare wybierania maku z popiolu.
W temacie Barbie - panny mlodej, to dorobilam jej bolerko. Brakuje mi bukiecika i welonu, ale o tym pomysle za jakis czas, jak mi sie pomysl wykrystalizuje. Pytalam moich dunskich kolezanek, czy znany jest im zwyczaj sadzania lalki na masce samochodu panny mlodej i ten zwyczaj, obecnie uwazany w Polsce za obciachowy, jest im nieznany, lecz idea bardzo im sie podobala.
Urlop dopiero w sierpniu, a panna mloda zapytana, co by sobie zyczyla na prezent, poprosila o zrobiony przeze mnie szydelkiem bieznik. Wybralam elementy, gdyz w ten sposob mozna dostosowac wielkosc do posiadanych mozliwosci czasowych. Stol ma ponoc 50x100, wiec obliczylam ze potrzeba 4x8 elementow. Jak widac na zalaczonym obrazku, mam juz 19 elementow, wiec mam szanse skonczyc i jeszcze ewentualnie zrobic sobie bolerko do sukienki, ktora ma b. krotkie rekawki, wiec cos by sie przydalo.
Te elementy z koralikami to na ewentualne bolerko, zobaczymy co z tego wyjdzie. Psychicznie jest ze mna nie halo, wiec caly wieczor spedzilam wczoraj sortujac takie plastikowe koraliki - zadanie na miare wybierania maku z popiolu.
W temacie Barbie - panny mlodej, to dorobilam jej bolerko. Brakuje mi bukiecika i welonu, ale o tym pomysle za jakis czas, jak mi sie pomysl wykrystalizuje. Pytalam moich dunskich kolezanek, czy znany jest im zwyczaj sadzania lalki na masce samochodu panny mlodej i ten zwyczaj, obecnie uwazany w Polsce za obciachowy, jest im nieznany, lecz idea bardzo im sie podobala.
poniedziałek, 13 czerwca 2011
Naszyjniki w ilosci przemyslowej/ Halskæder i en gros
Przez ponad tydzien goscili u nas moi rodzice, a moja mama stwierdzila, ze chetnie by sprezentowala swoim kolezankom zrobiona przeze mnie bizuterie. produkcja zatem byla niemalze masowa:
Gdybym w wieku 5-9 lat wiedziala, ze lalka Barbie istnieje, to na pewno bym o niej marzyla. Za czasow komuny w Polsce mozna bylo Barbie kupic w Pewexie. Wydaje mi sie, ze Barbie pojawila sie w zauwazalnej ilosci gdy bylam nastolatka, w latach 80-tych.
Skad tu refleksje na temat tej swiatowej slawy lalki? Otoz siostra wujcia wychodzi za maz w sierpniu i zyczy sobie pojechac do slubu nasza skodzina. Z dziecinstwa pamietam samochody slubne z lalka przebrana za panne mloda na masce. W owym czasie nie byla to Barbie, lecz typowe lalki polskiej produkcji. Wozeniem do slubu trudnili sie taksowkarze, a dekoracja z lalka byla w pakiecie.
Postanowilam zatem ozdobic skodzine lalka w stroju slubnym. W sklepie z uzywanymi rzeczami kupilam lalke Barbie w dobrym stanie za 15 koron no i jestem w trakcie szydelkowania slubnego stroju. Suknia jest juz prawie gotowa, wiec ja pokazuje. Sierpniowa panna mloda nie byla przekonana do idei lalki na masce, ale mam nadzieje, ze jak ja zobaczy to zmieni zdanie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)