Kolejne rzeczy do mieszkanka:
Lampka z dekupażową podstawą oraz szydełkowym abażurem:
oraz witrynka - kupiłam ją za równowartość niecałych 60 zł, jest zrobiona ze świerku chyba, było to surowe drewno, chyba polakierowane, nie jest to majstersztyk stolarskiego fachu, poza tym swoje lata musi mieć, bo derwno było całkowicie sciemniałe.
Najpierw oczywiście powyjmowałam zawiasy, magnesiki, uchwyty itp., potem zeszlifowałam - lakier przede wszystkim i wierzchnią warstwę drewna też celem wygładzenia, wyrównania - wiwat bezprzewodowa wielofunkcyjna nieduża szlifiereczka - następnie pomalowałam farbą w kolorze off-white, szprosy, kanty i gałeczki przetarłam suchym pędzlem farbą w kolorze mniej więcej starego zlota, polakierowałam lakierem półmatowym, wujcio złożył ją spowrotem i voila!
Narobiłam się przy niej nieco, muszę przyznać, teraz jestem pewna, że gdyby mnie to nie odprężało, to pewnie lepiej byloby kupić gotowe. Ale ja mam takie hobby ze starego zrobić nowe i dlatego zadowolona jestem.




Ładne drobiazgi do wnętrza. Lampka zyskała nowy oryginalny wygląd. A witrynka jest urocza.
OdpowiedzUsuńStolarz,stolarzowa? zdolna jestes.wyszło ekstra.
OdpowiedzUsuń