Postanowiłam zrobić abażur ze sznurka jutowego - a gotową pracę dedykuję oczywiście Jucie, mistrzyni sznurka i szydełka - wymyśliłam sobie, że to będzie kula. zrobiłam ją z wzoru największej bombki-kuli szydełkowej. Potem kwestia tak dużego balonu, ale udało się bez problemu w sklepie TIGER - coś w rodzaju północnoamerykańskiego
dollar store. Usztywniłam jak zwykle w kleju wikolu i w trakcie suszenia uświadomiłam sobie, że nie bardzo jak będę miała włożyć żarówkę. Bo na oprawkę zrobiłam odpowiedniej wielkości otwór.
No ale od czego są hobbistyczne elektronarzędzia. Po prostu wycięłam na dole otwór, mimo że klej wikol usztywnił się na bardzo twardo, zresztą tak właśnie mialo być.
Tak więc najpierw prezentuję mojego drogiego pomocnika, multiszlifierkę:
Obok wycięty z abażura fragment.
A tak wygląda gotowa lampa - na razie założona prowizorycznie.
Oświetlona wygląda całkiem efektownie, co niestety trudno jest uchwycić na zdjęciu.
ale oryginał, pięknie,musi cudowne cienie rzucać po ścianach.
OdpowiedzUsuńCudo! Zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia :-) Jest doskonały!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
Wiesz Kochana, aż się zarumieniłam ze wstydu.A to dlatego, że ostatnio tak mało miałam czasu na zajmowanie się sznurkowaniem iż używanie takich komplementów pod swoim adresem uważam zdecydowanie na wyrost.
OdpowiedzUsuńNie mniej bardzo Ci dziękuję.
Abażur podoba mi się bardzo. Podziwiam zarówno pomysłowość jak i Twoją pracowitość przy nim. Wyobrażam sobie właśnie jak to już napisała Urszula97, te cienie na ścianach.Zapewne piękny nastrojowy efekt.
Serdecznie pozdrawiam.
Świetny abażur, oryginalny pomysł. Podziwiam, podziwiam, podziwiam.
OdpowiedzUsuń