Followers

wtorek, 8 kwietnia 2014

Najbliższ niedziela już palmowa jest


ależ ten czas zleciał, nie wiadomo kiedy!
Jak zwykle, mam za mało jajek, jak zaczynałam, w marcu, to mi się tak wcześnie wydawało!
A teraz w weekend zrobię chyba ostatnią partię.


Bardzo się starałam, by były inne niż w zeszłym roku.

A takie mam szydełkowe, będzie więcej


Kieliszki do jajek zwykłe drewniane wymalowałam wydekupażowałam, a na jajka zrobiłam kapturki



poniedziałek, 3 marca 2014

Marzec - nareszcie


Miałam niedawno zły sen - śniło mi się, że lato minęło, a ja nie zauważyłam kiedy. 
A tu marzec - mnóstwo przebiśniegów, no i zaczynają się pojawiać dywany krokusów.

Znajomym urodziło się dziecko i ma już 5 tygodni - byliśmy z wizytą i mały dostał takie coś:
Zastanawialiśmy się, co to za zwierzątko, że może lemura przypomina, ale w końcu stwierdziliśmy, że to leming, można więc go spokojnie gryźć i ślinić. Jakby się ktoś pytał, to miał być kotek.

Starsza siostrzyczka dostała misia, i tu raczej nie ma wątpliwości, jakie to zwierzę, niemniej jednak zgodnie z teorią gender, nie musi to być osobnik rodzaju żeńskiego. Wystarczy zamienić sukienkę na spodenki. Sukienka jest zdejmowana.


Tego przedwiośnia dobrze mi idzie wykańczanie zaczętych prac. Właśnie skończyłam poduszkę zaczętą latem w zeszłym roku.
Dekupażowo ozdobiłam szafeczkę na klucze:
Przyozdobiłam ją zdjęciem obrazu Rafaela Santi Madonna Sykstyńska. Jest to obraz, który znajduje się obecnie w Dreznie w Galerii Obrazów Starych Mistrzów, a towarzyszące Madonnie postacie to Św. Sykstus oraz Św. Barbara. Obraz został namalowany na zamówienie papieża Juliusza II (1512) do benedyktyńskiego klasztoru San Sisto w Piazenzy. Wisiał tam zresztą 250 lat i w XVIII wieku został zakupiony przez króla polskiego i elektora saskiego Augusta II Mocnego i zawieziony do Drezna.

A co z Kaplicą Sykstyńską? Otóż zbudowana została z inspiracji papieża Sykstusa IV.
Budowę rozpoczęto w 1475 roku. To w niej odbywają się konklawe.
Ozdobiona jest freskami autorstwa Michała Anioła - znanym i częstym motywem jest fragment fresku "Stworzenie Adama"
A jaki związek z Madonną Sykstyńską - nie tylko nazwa -  Michała Anioła zatrudnił również papież Juliusz II. 



poniedziałek, 17 lutego 2014

Narzuta


Dzięki Juto, Antonino, Aniu-Hrabino, Urszulo i Alicjo za miłe słowa!
Ponieważ wczoraj skończyłam narzutę (nareszcie) to pokazuję - nieraz już ją prezentowałam.
Po raz pierwszy - 24 marca 2012 - zatem jej zrobienie zajęło mi 2 lata - było wtedy 3x5 kwadratów, miesiąc później, 5x6 kwadratów, ostatni raz znalazła się, prawie cała, 20.10.2012. Wtedy stwierdziłam, że muszę ją podszyć, bo inaczej się porozciąga i będzie do niczego. Czekało mnie więc, bo tak sobie wymyśliłam, zrobienie kwadratów na drutach, wielkości 4 kwadratów szydełkowych, czyli 20 sztuk. 
Nie mialam oczywiście dosyć włóczki na to, ale nabyłam w końcu i pewnie nigdy bym nie skończyła, gdybym nie wpadła na pomysł poprosić moją babcię o pomoc w zrobieniu kwadratów. Babcia za kilka tygodni skończy 89 lat! Uwielbia robić na drutach, choć trudno wymyśleć dla niej jakieś zadania - to wydało mi się idealne i tak właśnie było. Potem trzeba było kwadraty posszywać, a następnie zrobić coś w rodzaju pikowania - połączyć wierzch ze spodem. Kwadraty szydełkowe zrobione są z mieszanki bawełny z lnem, a spód - z bawełny, więc ciężar narzuta ma słuszny. Nie jestem pewna, czy spełniła moje oczekiwania, ale... jest jaka jest. Mogłaby być ciut szersza, ale mateiału zabrakło na więcej. Na razie cieszę się, że zszywanie mam już za sobą, bo było to dosyć ciężkie zajęcie.
I to by był koniec "Narzuta story"


piątek, 14 lutego 2014

Gdyby tylko zima była tak uprzejma trzymać się od nas z dala


Oto połowa lutego i przy sprzyjających okolicznościach jest szansa, że śniegu ani poważnego mrozu już nie będzie. Jako że kwitną już przebiśniegi, wiosna wydaje się coraz bardziej realna. Większość ozdób świątecznych zlikwidowałam, choć zostały jeszcze światełka i niektóre szydełkowe dekoracje.

A z robótek, pokażę cd. naszyjników:


Zrobiłam też smyczkę do kluczy


A pamiętacie sępa, co komin wysępił? Teraz wycyganił czapeczkę, do komina pasującą:
Z dekupażu półeczkę malutką narożną pomalowałam i lekko ozdobiłam różyczkami z Green Gate
A to wszystko po to, by mieć usprawiedliwienie, by nie przeszywać narzuty, która ma wierzch z szydełkowych bawełnianych kwadratów, a spód zrobiony na drutach - też kwadraty, ale 4x większe, posszywane ze sobą - żeby się dobrze układało, trzeba wierzch ze spodem nie tylko brzegami połączyć, ale w pewnym sensie przepikować, a to robota nie tylko monotonna, ale i dość uciążliwa. Trzeba uważać, by nie poprzesuwać, by się do całości nie przyszyć (np. skarpetką) co mi się kilka razy zdarzyło. Ale powoli koniec widać, więc jest szansa na finisz.

czwartek, 30 stycznia 2014

Koniec stycznia ze śniegiem


to nic dziwnego w Północnej i Centralnej Europie, ale rozpuszczeni bezśnieżnym grudniem i połową stycznia, trudno jest nam zaakceptować mróz i śnieg. 
Wielkanoc w tym roku późna, więc ciągle jest nadzieja, że choc wtedy nie będzie już biało, a ja liczę na wiosenne kwiaty.

Robótkowo wykańczam moją narzutę - zostało mi przepikowanie warstwy zewnętrznej z szydelkowych  kwadratów z lewą stroną, zrobioną na drutach (głównie przez moją babcię). Ponadto mam to i owo rozpoczęte.

Zbliżają się imieniny przyjaciółki i mamy, wymyśliłam sobie dekupażową biżuterię (zawieszki) na sznurkowych szydełkowych naszyjnikach. Prawie hurtownia mi wyszła, ale moja mama czasem daje moje wyroby swoim koleżankom, więc postanowiłam zrobić więcej z tą właśnie myślą.








piątek, 10 stycznia 2014

Pierwsza dekada stycznia kończy się

Czas więc na pokazanie zaległości świątecznych pod postacią bombek decu - zrobionych ze starych plastikowych bombek - kupionych za grosze.


Nareszcie dokończyłam bolerko, które dawno już zaczęłam, jeszcze latem i niestety nie szło mi zupełnie, prułam kilka razy.


Wśród panów popularne są kominy, oto jaki zrobiłam na drutach:


Nasza bardzo dobra przyjaciółka mówi o jednym ze znajomych, że wysępił szalik tubę (nie ten, tylko inny) i że może ona by coś wysępiła ;-) Chciała czapeczkę, to zrobiłam, tym razem szydełkiem, z kwiatkami i cekinami.


A to ten komin wysępiony, niestety nie zrobiłam zdjęcia przed wysłaniem, więc pokazuję fragment zdjęcia na "sępie", chroniąc jednakowoż jego tożsamość. Słabo w związku z tym widać.



niedziela, 29 grudnia 2013

I po świętach


Święta minęły, rzec mozna, jak z bicza trzasnął. Zostały mi wszakże nie pokazane ozdoby, gwiazdki zrobione ze sznurka, dedykuję je zatem Jucie, mistrzyni sznurka i szydełka, zwłaszcza że zrobione są ze sznurka jutowego.
Oprócz tego pokażę, co w tym roku upiekłam na święta - otóż były to 3 ciasta, piernik i keks - klasyki z Kuchni Polskiej oraz makowiec inaczej nie strucel, tylko mak wymieszany z mąką, jajkami i tłuszczem, bakaliami, ubitą pianą - mój ulubiony. Co do piernika, to oprócz zwykłej foremki użyłam małych foremek w kształcie choinki, serca oraz misiów. Wujcio obejrzał je po polukrowaniu i stwierdził, że zrobiłam jakieś pokemony. Ot misia los!