Ponieważ wczoraj skończyłam narzutę (nareszcie) to pokazuję - nieraz już ją prezentowałam.
Po raz pierwszy - 24 marca 2012 - zatem jej zrobienie zajęło mi 2 lata - było wtedy 3x5 kwadratów, miesiąc później, 5x6 kwadratów, ostatni raz znalazła się, prawie cała, 20.10.2012. Wtedy stwierdziłam, że muszę ją podszyć, bo inaczej się porozciąga i będzie do niczego. Czekało mnie więc, bo tak sobie wymyśliłam, zrobienie kwadratów na drutach, wielkości 4 kwadratów szydełkowych, czyli 20 sztuk.
Nie mialam oczywiście dosyć włóczki na to, ale nabyłam w końcu i pewnie nigdy bym nie skończyła, gdybym nie wpadła na pomysł poprosić moją babcię o pomoc w zrobieniu kwadratów. Babcia za kilka tygodni skończy 89 lat! Uwielbia robić na drutach, choć trudno wymyśleć dla niej jakieś zadania - to wydało mi się idealne i tak właśnie było. Potem trzeba było kwadraty posszywać, a następnie zrobić coś w rodzaju pikowania - połączyć wierzch ze spodem. Kwadraty szydełkowe zrobione są z mieszanki bawełny z lnem, a spód - z bawełny, więc ciężar narzuta ma słuszny. Nie jestem pewna, czy spełniła moje oczekiwania, ale... jest jaka jest. Mogłaby być ciut szersza, ale mateiału zabrakło na więcej. Na razie cieszę się, że zszywanie mam już za sobą, bo było to dosyć ciężkie zajęcie.
I to by był koniec "Narzuta story"




Wspaniałe dzieło! Na pewno cięzka jest, bo bawełna, nawet przy małej objętości, daje poczuć swoją wagę. To chyba nawet dobrze, o powinna się neiźle trzymac na sofie. Ogrom pracy wykonałaś i fajnie, że na koniec pomogła Ci babcia. Narzuta będzie miłą pamiątką Waszej wspólnej pracy.
OdpowiedzUsuńAnka
Patrząc na nią nasuwa mi się kilka myśli.Mianowicie bardzo mi się podoba , moje kolory.Następne to, że widzę kawał wspaniałej roboty. Ale to najważniejsze, to ten wkład w tą pracę tak wiekowej babci.
OdpowiedzUsuńJestem pod wrażeniem. I bardzo proszę przekaż mój podziw i szacunek Swojej BABCI.
Co do szerokości to z czasem gdy uznasz to za konieczne będziesz mogła zawsze obrobić ją w koło na przykład brązem.
Moc serdeczności i pozdrowień dla OBU Pań.
Cudo! Wspaniała narzuta - doskonałe kolory. Świetny miałaś pomysł z podszyciem jej. Babcia spisała się na medal :-)
OdpowiedzUsuńŚwietnie wygląda.
Pozdrawiam serdecznie.
no jest, wspaniała, na pewno ciężka ale liczy się że zrobiłaś, jest unikalna, ja z moich też bardzo się cieszę no a babcia ,każdy by chciał taką pomoc,ja pamiętam z dziećiństwa moją babcię,dziennie (oczywiście jak była brzydka pogoda)robiła na drutach rekawiczki i szaliki,a my otrzymywaliśmy je pod choinkę,całą naszą 5 tkę zaopatrywała, raz do roku ,pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńKawał roboty wykonałaś razem z babcią. Babci zazdroszczę szalenie a jeszcze drutującej ! Moja utknęła na którymś tam kawałku ale pewnie kiedyś do niej wrócę. Ściskam aserdecznie.
OdpowiedzUsuńwidać, że dużo pracy włożyłyście z Babcią, narzuta wyszła wspaniała. Ja zawsze jak widzę takie duże prace, pierwsze o czym myślę, to to, że nikomu nie pozwoliłabym na to usiąść (gdybym sama zrobiła coś tak wspaniałego).
OdpowiedzUsuń