
To dla jej pierwszego wnuka zrobiłam karuzelę i wiele innych zabawek szydełkowych.
W 2011 roku wychodziła za mąż wujcia siostra, już wtedy wg. dawnych standardów stara panna (wtedy 35 lat), za jeszcze starszego kawalera (42 lata). Do ślubu umyślili sobie jechać naszym samochodem, ale zaproponowaną dekorację - lalkę Barbie w szydełkowej sukni (taki sobie oldschool wymyśliłam) odrzucili z pogardą. Przykro mi bylo.
Ona mieszkała w naszym polskim mieszkaniu, tylko za opłaty, które są niewielkie. Po ślubie postanowili tam zostać, jednak w zeszłym roku w grudniu wyprowadzili się.
Zatem na gwiazdke byliśmy znowu sami u siebie. Szukając czegoś w szufladzie pod łóżkiem natknęłam się na zmięty i stłamszony szydełkowy sznurkowy koszyczek i szydełkowe jajka, które dałam im przy okazji Wielkanocy. Znowu bylo mi przykro, moglam przeciez dac komus, kto by sie ucieszyl.
Teraz będą chrzciny dziecka i choć urocze wydają mi się różne szydełkowe zabawki, ubranka itp. dla niemowlaków, nie zrobiłam nic - po prostu wiem, że nie każdy lubi i docenia, a może chodzi o to, że to ja? W ogole sie na nich zacielam i na te chrzciny nie chce mi sie jechac jak nie wiem co, a wujcio sie na mnie zlosci, ze przesadzam. On ma byc chrzestnym. Pewnie by chcial, bym cos zrobila, ale wie, ze nawet nie ma co wspominac.
No cóż, jestem wredna, pamiętliwa i małostkowa i choc rozumiem, ze niektorzy wala afront za afrontem tylko dlatego, ze w ogole sie nad tym nie zastanawiaja i nie rozumieja, o co komus chodzi, to jakos trudno mi to przyjac za dobra monete. Wiem, to moja wina ale nie moge sie przelamac. Tak sie wiec pozalilam.

Nie rób dla nich nic. Widać nie lubią i nie cenią robótek ręcznych. Szkoda Twej pracy i nerwów. Drobiazg dla dziecka kup w sklepie. A swą energię skieruj dla tych, którzy docenią Twą pracę.
OdpowiedzUsuńI tak przy okazji z mojego podwórka-na pocieszenie Ciebie. Moja córka spodziewa się dziecka. Dotąd wiele dla niej robiłam, chętnie brała swetry, bluzki, chust. Teraz, kiedy zakomunikowała o ciąży stwierdziła: "pewnie będziesz chciała robić dla dziecka ubranka. No ostatecznie kocyk może być."
Więc nic nie zrobię, poza tym kocykiem. Chyba, że mnie specjalnie poprosi. Po prostu skoro woli kupne - niech kupuje.
Ivory, rozumiem Cię doskonale, bo ja takie coś przeszłam kilka lat temu. Zacięłam się i nie robię dla pewnych osób, bo nie warto. Jak wspomniała przedmówczyni: szkoda czasu i nerwów, bo Twoje zaangażowanie nigdy nie zostanie docenione.
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Anka
Śliczny śliniaczek! WIesz, rozumiem Cię bardzo dobrze. Dlatego nie daję nic mojego tym którzy nawet nie mają "zainteresowań" - jak ktoś siedzi w domu i ogląda tylko tv, praca, dom i nic poza tym to nawet nie próbuję robić takich prezentów. Jesli ktoś przejawia jakieś zainteresowaia, ogrodem, dekorowaniem domu, jakąkolwiek robótką, lub robiła to wcześniej, to doceni czyjąś pracę. Kilka razy się sparzyłam, bo coś mojego zobaczyłam upchnięte za drzwiami...Ale wiesz co? Ja się "leczę" z takich porażek blogiem - tu pokazuje nawet niedoskonałą prace, a każdy kto próbował coś np wydziergać doceni moje wypociny :) Głowa do góry!A rodziny się nie wybiera, trzeba ja poprostu przeżyć. Pozdrawiam!!!
OdpowiedzUsuńsłusznie piszesz,to boli, też mam takich podpadniętych a jak się ktoś cieszy z drobiazgu to ochota bierze aby zrobić kolejną rzecz.
OdpowiedzUsuńAleż jaka Twoja wina?????I wcale nie trzeba być jak to napisałaś "wrednym", aby mieć takie odczucia.Myślę ,że niektórym osobom po prostu brak elementarnych zasad kultury osobistej i taktu.Nawet gdy mamy różne gusta i coś może nam mniej się podobać to zachowanie jakie tu opisałaś było rzeczywiście paskudne.Tylko zastanów się Kochana czy te osoby zasługują na to aby Cię dołować.Nie zrobiłabym już nigdy żadnego osobistego prezentu dla tych ludzi.Natomiast co do chrztu,to pomyśl że chodzi w sumie o dziecko, które niczemu nie jest winne.
OdpowiedzUsuńPostaraj się zapomnieć o ich afrontach i pokaż swoją klasę. Oczywiście bez żadnych robionych przez siebie prezentów.Może doczekasz chwili ,że te osoby same jeszcze się zwrócą do Ciebie z prośbą o zrobienie czegoś chociażby właśnie dla dziecka.Już teraz może sobie przemyśl co byś im wtedy odpowiedziała.
Śliniaczek jest śliczniutki.
Pozdrawiam bardzo serdecznie.
Nic się nie przejmuj robisz piękne rzeczy, i tak czasem bywa że ludzie nie doceniają rękodzieła , Sliniaczek jest piękny i bardzo pomysłowy.Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń