Najpierw ostatnie wspomnienia Wielkanocy, ktora bardziej przypominala Boze Narodzenie, biorac pod uwage ilosc sniegu.
A na swiecie dalej zimno, chwilami deszczowo niestety, dobrze, ze chociaz mroz ustapil, ale jeszcze w poniedzialek zamarzly mi przerzutki w rowerze.
Jakis czas temu nabylam, wcale nie tanio, wloczke bedaca paskiem dzianiny, nieco elastycznej, szczerze mowiac niezbyt tani to surowiec, zwlaszcza ze pochodzi z odpadow przy produkcji t-shirtow czy innych tego typu wytworow. Kupilam dwa takie zwoje i w koncu zrobilam z nich pokrowce na waleczki, ktore z kolei za grosze kupilam w sklepie z uzywanymi rzeczami. Zuzylam material praktycznie co do centymetra, a efekt jest taki:
W ogole weszlam w okres poduszkowy, nakupilam poduszek, poza tym mam taki okragly fotelik, czerwony, wiec zupelnie nie pasuje mi do pokoju, zatem chce zrobic na niego przykrycie. Jestem tez w trakcie robienia zazdrostki na okno w pokoiku moim no i oczywiscie pracuje nad moja narzuta. Strona wierzchnia skonczona, bo materialu nawet wiecej nie ma, ale po malutku robie sobie kwadraty na drutach, idzie piaty, a ma byc ich ze 30. Myslalam nawet, by zatrudnic moja babcie do tych kwadratow, ale nie wiem, czy to ma sens. No i materialu tez nie mam tyle, ile by bylo potrzeba. Jezeli w ogole kiedykolwiek uda mi sie ja skonczyc, to bedzie bardzo ciezka. Poniewaz to narzuta, a nie pled, to chyba nie przeszkadza.
Poza tym jestem w trakcie robienia wielu naraz dekupazowych rzeczy. Jezeli mozna tak sie wyrazic, to weszlam w okres turkusowy czy cos w tym stylu. Ale o tym bedzie w nastepnym rozdziale...



Piękne pisanki i świetny pomysł na ich wyeksponowanie, jesli się nie ma dwumetrowego męża w domu:) albo ma się bardzo wysoki dom.
OdpowiedzUsuńCeny wielu półproduktów, które powstają z recyclingu są wysokie, co zadziwia, biorąc pod uwagę źródło ich pochodzenia.
Duża ilość poduszek... kocham to, choc przy dzieciach opcja wydaje się neico głupia. Poduszki ciągle wędrują po pokojach i tylko możnaby układać je i ukłądac. Przytulności jednak dodają bardzo.
Anka
sliczne jaja :-) ja tez kiedys mialam faze poduszkowa, poki co sluza jak trzeba, ale jak bedzie ponowna potrzeba to sama zrobie ;-)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam -
- Ola
wianki z jajkami są przepiękne,chyba na przyszły rok taką dekorację wykonam, sporo się tworzy,czekam na efekty.
OdpowiedzUsuńSliczna dekoracja a poduszek nigdy nie za dużo. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńDekoracje piękne.Poduszki również mi się podobają.Na szczęście tak bardzo oczekiwana wiosna w końcu dotarła. Mam nadzieję ,że u Ciebie również.Oby została już na dobre:)))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.