Skoro nic nie pisze, to pewnie nic nie robie. Skoro dekupageuje, tp pewnie nie szydelkuje. Mozna by pomyslec.
Prawda taka jest, ze chaos mnie otacza. Totalny. Ale trudno mi sie poskladac, tak kawalek po kawalku, chaos wokol mnie odzwierciedla chaos w mojej duszy.
Ale pokazmy co mamy:
Koszyczki ze sznurka oraz dekupazowe pisanki - beda na wielkanocne drobne podarunki dla najblizszych. Poniewaz sa ze sznurka, to tradycyjnie dedykuje je Jucie, niedoscignionej mistrzyni sznurka i szydelka.
Kiedys w Polsce kupilam serwetki we wzory kaszubskie, nie wiedzialam, ze wykorzystam je do czegos innego niz tylko do wycierania buzi. A od mojej babci dostalam kiedys, bardzo dawno, komplet malych serwetek haftowanych w biale wzory kaszubskie - ladny komplet z kaszubskimi jajkami! Dla jasnosci, Kaszubka moja babcia nie jest.
W sklepie ze starociami kupilam polke, wyceniona na 30 koron. Ale w tamtym dniu wszystko bylo za 50%. Pomalowalam farba akrylowa, przykleilam elementy papierowe wydrukowane na drukarce laserowej (motyw z porcelany, zdjecie z internetu), polakierowalam i w ten sposob uzyskalam dodatkowe miejsce na ksiazki. A niezagospodarowana poleczka wyglada tak:
Na koniec tylko zdjecie kartonowych pudelek, ktore ozdobilam wzorem z porcelany Royal Copenhagen.
Nie zapomnialam o TUSALu. Po prostu w dni powszednie nie mam czasu na blogowanie. Mam nowy sloiczek, gdyz ostatnio bardzo mi sie wypelnia ze wzgledu na moj nowy projekt - narzuta z kwadratow z bawelny w trzy nitki. Zabawy z chowaniem nitek duzo, zawsze cos zlosliwie wylezie, ale sobie po malutku robie. Mam 15 kwadratow. A potrzebuje pewnie ze 100 - jesli mi wloczki starczy. Kupilam sporo, nie potrafilam ocenic, ile mi potrzeba.


Dla mojej babci robie ikonke. Nie wiem, co to za Matka Boska, ale bardzo popularna. Moze ktoras z was wie? Tu napotkalam na powazny problem z przyklejaniem. Jak sie wydruk lub nawet obrazek z ksiazki czy czasopisma przykleja, to przy wygladzaniu dochodzi do starcia obrazka. Efekt, naturalnie koszmarny. Przeprowadzilam zatem poszukiwania w internecie, przeczytalam o robieniu transferow i opracowalam metode posrednia, uproszczona. Otoz wystarczy 2-3 x pomalowac obrazek lakierem do decoupage, najlepiej przed wycieciem i przyklejanie oraz wygladzanie stanie sie latwe. A przynajmniej znacznie uproszczone, a ryzyko starcia obrazka wlasciwie wyeliminowane. Sprytne, no nie?
Zrobilam rowniez lifting mojej zeszlorocznej karuzelki z jajeczkami, wykorzystujac do tego celu zakupiony za grosze wianek z wikliny. Troche og tylko podmalowalam, bo byl caly pomalowany na kremowo jakas taka grubo nakladana farba, moze olejna.