Najpierw ostatnie wspomnienia Wielkanocy, ktora bardziej przypominala Boze Narodzenie, biorac pod uwage ilosc sniegu.
A na swiecie dalej zimno, chwilami deszczowo niestety, dobrze, ze chociaz mroz ustapil, ale jeszcze w poniedzialek zamarzly mi przerzutki w rowerze.
Jakis czas temu nabylam, wcale nie tanio, wloczke bedaca paskiem dzianiny, nieco elastycznej, szczerze mowiac niezbyt tani to surowiec, zwlaszcza ze pochodzi z odpadow przy produkcji t-shirtow czy innych tego typu wytworow. Kupilam dwa takie zwoje i w koncu zrobilam z nich pokrowce na waleczki, ktore z kolei za grosze kupilam w sklepie z uzywanymi rzeczami. Zuzylam material praktycznie co do centymetra, a efekt jest taki:
W ogole weszlam w okres poduszkowy, nakupilam poduszek, poza tym mam taki okragly fotelik, czerwony, wiec zupelnie nie pasuje mi do pokoju, zatem chce zrobic na niego przykrycie. Jestem tez w trakcie robienia zazdrostki na okno w pokoiku moim no i oczywiscie pracuje nad moja narzuta. Strona wierzchnia skonczona, bo materialu nawet wiecej nie ma, ale po malutku robie sobie kwadraty na drutach, idzie piaty, a ma byc ich ze 30. Myslalam nawet, by zatrudnic moja babcie do tych kwadratow, ale nie wiem, czy to ma sens. No i materialu tez nie mam tyle, ile by bylo potrzeba. Jezeli w ogole kiedykolwiek uda mi sie ja skonczyc, to bedzie bardzo ciezka. Poniewaz to narzuta, a nie pled, to chyba nie przeszkadza.
Poza tym jestem w trakcie robienia wielu naraz dekupazowych rzeczy. Jezeli mozna tak sie wyrazic, to weszlam w okres turkusowy czy cos w tym stylu. Ale o tym bedzie w nastepnym rozdziale...
Followers
piątek, 12 kwietnia 2013
sobota, 23 marca 2013
Za tydzień Wielkanoc, a za oknem dużo, dużo śniegu
Chciałabym taką Wielkanoc, żeby można było usiąść w ogródku, popatrzeć na wiosenne kwiaty, poczuć zapach wiosny. Wygląda na to, że w tym roku raczej będzie można ulepić bałwana.
Ale nie o tym chciałam - piszę tak szybko po poprzednim poście, bo Ania-Hrabina pyta mnie, jak robię i zaklejam dziurki w jajkach.
Jeżeli chodzi o robienie dziurek w jajkach, to był to problem jak zrobić równą, okrągłą dziurkę w jajku. Próby były różne - cienkie wiertełko, nóż oczywiście - niezbyt efektywnie. Choć zarządziłam zbieranie wydmuszek już od lata (gotowaniem generalnie zajmuje się Wujcio), nie było to zbyt efektywne. Aż któregoś razu wpadłam na pomysł, by dziurki robić rozwiertakiem do koralików, który kiedyś kupiłam, nie pamiętam gdzie.
A to doniczki, kolorystyka inspirowana niektórymi produktami Green Gate:
Parę drewnianych zakładek:
Nie zabrakło też szydełkowych jajeczek, tym razem niektóre z guziczkami:
A to niżej wersja specjalna, dla naszego przyjaciela, który jest fanem klubu piłkarskiego FC Chemnitz, w kolorach drużyny.
Moje serwetki do koszyczka ze święconką:
i jedna, która wyszła trochę za duża:
A tego misia zrobiłam dla pewnej 11-latki, która bardzo poważnie choruje i jest w trakcie ciężkiego leczenia. Mimo to jest pogodna i dzielnie znosi powikłania.
A to pudełko, którego wykańczanie zajęło mi bardzo dużo czasu.Na wieczku obraz Henyka Weysenhoffa, kresowego malarza, LItewskie zacisze, z 1908 roku, sam obraz zaginął, ale był on wykorzystany na wydanej w Krakowie pocztówce. Jako miłośniczka niedźwiadków, miśków i misiaczków, nie mogłam jej się oprzeć.

Jutro Palmowa Niedziela - trudno w to uwierzyć, ale tak właśnie jest. Najlepszego!
Ale nie o tym chciałam - piszę tak szybko po poprzednim poście, bo Ania-Hrabina pyta mnie, jak robię i zaklejam dziurki w jajkach.
Jeżeli chodzi o robienie dziurek w jajkach, to był to problem jak zrobić równą, okrągłą dziurkę w jajku. Próby były różne - cienkie wiertełko, nóż oczywiście - niezbyt efektywnie. Choć zarządziłam zbieranie wydmuszek już od lata (gotowaniem generalnie zajmuje się Wujcio), nie było to zbyt efektywne. Aż któregoś razu wpadłam na pomysł, by dziurki robić rozwiertakiem do koralików, który kiedyś kupiłam, nie pamiętam gdzie.
Znalazłam w necie takie urządzenie, moje jest dużo mniej solidne, ale sprawdza się idealnie. Najpierw nakłuwam jajko naułuwaczem do jajka, jaki używa się do gotowania, by skorupki nie popękały, a ponieważ koniec szpikulca do rozwiercania jest cienki, to idzie jak po maśle. Po wykończeniu pisanki dziurkę zaklejam nakładką na koralik, najlepsze są najbardziej bylejakie, kupuję je tanio w sklepie Tiger, tak wyglądają. Uprzednio przeciągam przez nie zawieszkę i przyklejam za pomocą super glue.
A jak dziurka się nie uda i jest za duża, to też da się coś z tym zrobić - po prostu przed pomalowaniem przyklejam mały kawałek serwetki, ewentualnie 2-3 warstwy, by dziurkę zakryć, następnie maluję, a jak się nałoży kilka warstw lakieru, to trzyma się dobrze i wygląda estetycznie.
A to doniczki, kolorystyka inspirowana niektórymi produktami Green Gate:
Parę drewnianych zakładek:
Nie zabrakło też szydełkowych jajeczek, tym razem niektóre z guziczkami:
A to niżej wersja specjalna, dla naszego przyjaciela, który jest fanem klubu piłkarskiego FC Chemnitz, w kolorach drużyny.
Moje serwetki do koszyczka ze święconką:
i jedna, która wyszła trochę za duża:
A tego misia zrobiłam dla pewnej 11-latki, która bardzo poważnie choruje i jest w trakcie ciężkiego leczenia. Mimo to jest pogodna i dzielnie znosi powikłania.
A to pudełko, którego wykańczanie zajęło mi bardzo dużo czasu.Na wieczku obraz Henyka Weysenhoffa, kresowego malarza, LItewskie zacisze, z 1908 roku, sam obraz zaginął, ale był on wykorzystany na wydanej w Krakowie pocztówce. Jako miłośniczka niedźwiadków, miśków i misiaczków, nie mogłam jej się oprzeć.

Jutro Palmowa Niedziela - trudno w to uwierzyć, ale tak właśnie jest. Najlepszego!
niedziela, 17 marca 2013
Nie było mnie tu tak bardzo dawno,
co oczywiście wcale nie oznacza, że nie robótkuję, wręcz, rzec można, przeciwnie
Na samym początku roku zrobiłam coś, co mój tato nazywa pułapką na mole - już kiedyś coś podobnego zrobiłam i bardzo spodobało się mojej mamie.
Na święta wielkanocne wybieramy się do przyjaciół - mają trzyletnią córeczkę, dla której zrobiłam szydełkową laleczkę
oraz sukieneczkę, która na długość jest dobra, ale niestety troszeczkę zbyt szczupła - sukieneczkę przekazałam dziewczynce wcześniej, żeby już miała
Trwa również u mnie produkcja pisanek z wydmuszek, będę ich miała ponad 50
Niestety, wydmuszek nie da się wysłać pocztą, za delikatne są, więc zrobiłam też płaskie drewniane jajeczka
Do tego jeszcze dla przyjaciół serwetki do koszyczka
Na samym początku roku zrobiłam coś, co mój tato nazywa pułapką na mole - już kiedyś coś podobnego zrobiłam i bardzo spodobało się mojej mamie.
Na święta wielkanocne wybieramy się do przyjaciół - mają trzyletnią córeczkę, dla której zrobiłam szydełkową laleczkę
oraz sukieneczkę, która na długość jest dobra, ale niestety troszeczkę zbyt szczupła - sukieneczkę przekazałam dziewczynce wcześniej, żeby już miała
Trwa również u mnie produkcja pisanek z wydmuszek, będę ich miała ponad 50
Niestety, wydmuszek nie da się wysłać pocztą, za delikatne są, więc zrobiłam też płaskie drewniane jajeczka
niedziela, 6 stycznia 2013
wtorek, 25 grudnia 2012
Najserdeczniejsze życzenia
Może odrobinę spóźnione, ale najserdeczniejsze życzenia świąteczne oraz pomyślnego Nowego Roku dla wszystkich odwiedzających
niedziela, 16 grudnia 2012
Trzecia niedziela adwentu
Ponieważ wyjeżdżamy, to jest to ostatnia, którą spędzimy w domu. Czas więc zamykać warsztacik, który jeszcze wczoraj wyglądał tak:
Zapas szydełkowych gwiazdek i śnieżynek uszczuplił się, bo powysyłałam już wszystkie świąteczne kartki, które zresztą w tym roku sama zrobiłam, podobny pomysł jak Ania-Hrabina, która też w tym roku użyła wydruków retro pocztówek.
Spróbowałam też decoupage na drewnianych gwiazdkach, serduszkach oraz prostokącikach ze sklejki, serduszka są w całości oklejone serwetką.
A tak moja świąteczna wystawka wygląda w całości - ozdób będzie jak zwykle za mało, ale w tym roku wyjątkowo dużo rozdałam.
Zapas szydełkowych gwiazdek i śnieżynek uszczuplił się, bo powysyłałam już wszystkie świąteczne kartki, które zresztą w tym roku sama zrobiłam, podobny pomysł jak Ania-Hrabina, która też w tym roku użyła wydruków retro pocztówek.
Spróbowałam też decoupage na drewnianych gwiazdkach, serduszkach oraz prostokącikach ze sklejki, serduszka są w całości oklejone serwetką.
A tak moja świąteczna wystawka wygląda w całości - ozdób będzie jak zwykle za mało, ale w tym roku wyjątkowo dużo rozdałam.
sobota, 8 grudnia 2012
Adwent się zaczął już tydzień temu
zatem od tygodnia mam już adwentowe ozdoby, wieniec na drzwiach i adwentowy świecznik - oba zrobiłam sama
Na suficie zawiesiliśmy gałązki wierzby trollowatej, na której powiesiliśmy ozdoby. Tego typu dekoracja jest tu bardzo popularna, więc bardzo się ucieszyłam, gdy kolega z pracy dał mi taką gałązkę.
Grudzień, adwent i nieustanne ciemności - palę więc świece, by umilić choć odrobinkę tę niemal nie kończącą się noc.
Coraz zimniej, więc mojej kochającej czapeczki przyjaciółce zrobiłam kolejną, grubszą i cieplejszą.
A mój świąteczny warsztacik produkuje ozdoby
Na suficie zawiesiliśmy gałązki wierzby trollowatej, na której powiesiliśmy ozdoby. Tego typu dekoracja jest tu bardzo popularna, więc bardzo się ucieszyłam, gdy kolega z pracy dał mi taką gałązkę.
Grudzień, adwent i nieustanne ciemności - palę więc świece, by umilić choć odrobinkę tę niemal nie kończącą się noc.
Coraz zimniej, więc mojej kochającej czapeczki przyjaciółce zrobiłam kolejną, grubszą i cieplejszą.
A mój świąteczny warsztacik produkuje ozdoby
wtorek, 20 listopada 2012
No to połowę listopada mamy już za sobą
a adwent - za dwa tygodnie. W sklepach święta na całego. U mnie warsztat świąteczny w pełni rozwinięty, ale jeszcze nim pokażę mój ostatni urobek, zaprezentuję czapeczkę, którą zrobiłam dla pewnej miłej osoby, która chciała czapeczkę do swojego nowego czerwonego płaszczyka.
No i jak już wspomniałam, ozdoby się produkują, oto "urobek" od ostatniego razu. W tym roku hitem beda aniolki ze sznurka (Juto, pozdrawiam Cie) bo mozna w nie wstawic elektrycznego tealighta (ot wynalazek) i ladnie jest w ciemnosci podswietlony. A ciemnosci to juiz w tej chwili codziennosc. Rano ciemno, po poludniu ciemno, a te påare godzin dnia i tak sie chowa za chmurami.
Świąteczne dekoracje pojawiają się na wielu blogach, dla mnie to zawsze i nieustannie przyjemość oglądania
Aniołki Juty pojawiły się ostatnio w dużej ilości, ale ile by ich nie było to wszystkie są wyjątkowe.
Alex cos swiatecznego kombinuje, pewnie niedlugo zobaczymy...
U Gosi (To co lubie) nie tylko gwiazdeczki ale i choineczki z papierowej wikliny
U Joasi (Mix robotkowy) przeurocze dzwoneczki
Elzbieta (Rose et crochet) narobila gwiazdek co niemiara
Wiki (fascinata) nie tylko narobila prostych gwiazdek, ale jeszcze schemat zamiescila!
W Wiedzmowie tez gwiazdki i sniezynki
U Gosi z Grzybowa z kolei aniolki
Pozdrawiam!
Subskrybuj:
Posty (Atom)

























