Followers

piątek, 24 lutego 2012

Tusal 2012 luty

Z niewielkim opoznieniem umieszczam zdjecie TUSAL-a 2012 z lutego. Zmienilam naczynko - to, ktore wzielam na poczatku na pewno bedzie za male. Zakupilam zatem specjalnie nowy sloiczek, ktory mam nadzieje starczy na caly rok.

Dawno nie pokazywalam moich robotek. Panuje w nich totalny chaos. Po pierwsze jestem w trakcie robienia szalika dla mojej przyjaciolki. Nie wiem, ile jeszcze powinnam dodac na dlugosci i w ogole jakas jestem w tym temacie skolowana.
W tzw. miedzyczasie zrobilam sobie tabliczke - kupilam beznadziejny obraz, ktory wyrzucilam i kawalek takiej pianki (ni to styropian, ni to pianka, uzywane do pakowania, dosc twarde, mniej kruche niz styropian) obciagnelam workiem a nastepnie wprawilam w rame po wyrzuconym obrazie.
A oto dwa naszyjniki z muszelkami oraz dwa z koralikami:


Na koniec chcialam sie przyznac, ze zabralam sie za cos, co przy odrobinie dobrej woli mozna nazwac decoupage. To znaczy maluje przedmioty farba akrylowa, przyklejam obrazki i pokrywam lakierem a raczej lakieroklejem. Wszystko z recyclingu, no poza klejem, farba i lakierem.
Zdaje sobie sprawe, ze nie jest to szczyt artyzmu, ale eksperymentuje troche z technika i mam takie cosie

Drewniana podstawka na nozce, zniszczona byla bardzo, wiec ja odmalowalam, na srodku nakleilam wyciety z gazetki reklamowej pewnej sieci bukiecik tulipanow i stwierdzilam, ze moze byc.

Idac za ciosem, wyciagnelam z komorki gliniane doniczki, pomalowalam i nakleilam kwiatki wyciete ze starej ksiazki







Chcialam rowniez uniesmiertelnic liscie klonowe zbierane w Kanadzie. Zrobilam komplet podkladek pod szklanki/kubki oraz doniczke. Przyklejanie lisci nie jest latwe, ale efekt dobry.







Stwierdzilam rowniez, ze do naklejania nadaja sie rowniez wydruki z drukarki laserowej. Na przyklad wzory z porcelany.


Doniczki, w ktorych normalnie mam pelargonie sa z gliny i troche sie zuzyly. Pomalowalam, okleilam. Pewnie polakierowac trzeba bedzie czyms bardziej odpornym na czynniki, np. poliuretanowym lakierem zewnetrznym.




środa, 22 lutego 2012

Versatile blogger award

I received versatile blogger award from Linda. Thank you very much Linda, I feel appreciated and flattered. How sweet of you.
Ponizsze wyroznienie, The versatile blogger, co tlumacze wolno jako Wszechstronny autor bloga, otrzymalam od Lindy. Dziekuje ci, Lindo! Czuje sie doceniona i pochwalona. To bardzo milo z Twojej strony.



Here are all the rules. Oto zasady
  1. Add the award to your blog. Dodaj wyroznienie do swojego bloga.
  2. Thank the blogger who gave it to you. Podziekuj osobie, od ktorej je otrzymalas.
  3. Mention 7 things about yourself. Podaj 7 faktow o sobie.
  4. List the rules. Podaj zasady wyroznienia.
  5. Award 15 bloggers. Przekaz wyroznienie 15 blogom.
  6. Inform each of those bloggers by leaving a message on their page. Powiadom wyroznionych, umieszczajac informacje na swoim blogu.

I pas the award to the following bloggers: Wyroznienie przekazuje nastepujacym blogerkom:
  1. Alex
  2. Gosia  Moje prace na szydelku
  3. Ania z Radziejowego Zacisza
  4. Halinka z Klebek Wszystkiego
  5. Agi decor
  6. Gosia To co lubie
  7. Wiki Robotkowe szalenstwa Wiki
  8. Pandora Wloczkowe czary 
  9. Mamiczu Na straganie Gosi 
  10. Ania Hrabina
  11. Alka kz Wiedzmowo
  12. Edi bk
  13. Dagmara Pod norweskim niebem 
  14. Ilona Anioly sa wsrod nas
  15. Ula Niesforne druty
 Przekazujac wyroznienie, dolozylam wszelkich staran, by nie dawac ich tym osobom, ktore wyroznien nie przyjmuja. Te wyroznienia sa niestety czasochlonne i rozumiem, ze osoby, ktore sa bardzo popularne, nie sa w stanie podolac. Poza tym niektore wyroznienia wedruja dookola i potem juz nie wiadomo, co z nimi robic. No ale w koncu dostalam wyroznienie z zagranicy! I wtedy uswiadamiam sobie, ze ja sama jestem za granica. Niektore z was tez sa za granica.

A oto 7 faktow o mnie

  1. Bylam w Afryce i Ameryce Polnocnej, ale nie bylam w Azji, Australii i Ameryce Poludniowej. Nie lubie dlugich lotow?
  2. Lubie jezdzic do pracy na rowerze, ale nie robie tego w okresie zimowym - ryzyko upadku i zlamania jest duze poza tym ciemno jest.
  3. Jestem okropna balaganiara, ale na rekord nie mam szans, jezeli moj ojciec i moj maz braliby udzial w konkurencji
  4. Uwielbiam chodzic po pchlich targach i sklepach z uzywanymi rzeczami
  5. Jestem fanem techniki i informatyzacji
  6. Lubie hodowac rosliny, w Polsce nie mialam balkonu i bardzo nad tym ubolewalam
  7. Jestem fanka serialu Plebania i ubolewam nad jego zakonczeniem i w ogole nie rozwazam, czy to jest obciachowe czy nie.
Duzo czasu zajelo mi spreparowanie tego wpisu, ale w koncu udalo sie, wiec zapraszam po odbior wyroznienia.

    niedziela, 29 stycznia 2012

    Dolaczylam do TUSAL-a 2012

    ktory rozpoczela Cyber Julka. Zorientowalam sie troche pozno, kiedy na blogach pojawily sie sloiczki z jakimis nitkami i zaciekawilo mnie coz to takiego. Na czym to polega, przeczytac mozna tutaj.
    Zgodnie z definicja, jest to robienie czegos zupelnie bezuzytecznego. Dla mnie ma to jednak wazna funkcje - zapanowanie nad walajacymi sie wszedzie scinkami nitek produkowanymi w ilosci niemozliwej do ogarniecia, zwlaszcza przy robieniu elementow albo roznokolorowych zabawek. Julka postanowila jednakze, mimo spoznienia, pozwolic mi na dolaczenie. Ja ze swojej strony zaczelam zbierac nitki do sloiczka, stwierdzajac, ze to jest po prostu dobry pomysl.
    Zatem opoznione zdjecie moich w sumie kilkudniowych zbiorow:
    Sloiczek maly, ale na razie powinien byc ok. W razie czego wymienie.

    No i skonczylam bolerko. Poszlo mi to calkiem szybko. Oto jak ono wyglada:
    Troche sie napracowalam nad tym, by bylo zakonczone lukowato z przodu - tak sobie zyczyla moja mama. To w srodku to broszka, stwierdzilam, ze nie bede robic zapiecia. Dobrego tygodnia!

    środa, 18 stycznia 2012

    Nowosci i zaleglosci

    Z nowosci, jeszcze cieplych to etui na komorke i breloczek, dla przyjaciolki mojej najlepszej na imieniny. Wrobilam koraliki i na gladkim troche to wyszlo chaotycznie.

    A oto zaszlosci - takie sobie zrobilam naszyjniki w czasie swiatecznym. Troche w ramach treningu jak wrobic kulke, wiekszy koralik, by nie bylo widac nitki. Juz wiem!



     Teraz musze pomyslec nad kolejnym, nowym wyzwaniem, ktorym jest wdzianko z Cariny dla mojej mamy.

    poniedziałek, 16 stycznia 2012

    Nowy rok, nowe wyzwania

    W sobote rozebralam duza choinke. Juz czas... Mala ciagle stoi, ciagle jeszcze jest ciemno, a lampki rozswietlaja. Duzo jeszcze mamy bozonarodzeniowych ozdob. Bede je chowac stopniowo. Bez choinki pokoj wyglada inaczej, bardziej codziennie, zmienilam serwety i czekam na dluzsze dni, proszac aure, by nie sypnela sniegiem.
    Moja przyjaciolka,  ktora niestety przeprowadzila sie do Kopenhagi, urodzila przed swietami synka i w zwiazku z tym wydarzeniem zrobilam dla niej karuzele, w tematyce morskiej - osmiornica, zolw i rybka wisza na wodorostach.
    No to milego tygodnia. Az boje sie powiedziec, ale Nowy Rok dobrze sie zaczal. Moze sie wreszcie wszystko wyprostuje?

    niedziela, 1 stycznia 2012

    No to mamy Nowy Rok

    Koniec z ozdobami swiatecznymi nastapil wlasciwie w tygodniu przedswiatecznym. Nie pokazywalam jeszcze naszej malej choinki, kupilismy ja rok temu, wtedy tak wygladala.
    Przez rok stala w ogrodku i zasadniczo urosla.
    W tym roku wyglada nastepujaco:

    W czasie swiat i troche po skonczylam na dlugo odlozony szal z welny, ktora swego czasu kupilam w promocji w Netto. Choc z bliska i w czasie roboty kolorystyka nie wydawala sie zbyt atrakcyjna, to po rozlozeniu kolory spodobaly mi sie. Ten szalik na pewno bedzie dla kogos prezentem - taki mialam zamysl od poczatku, poza tym welna mnie gryzie. W brzeg wrobilam cekiny - mialam takie, ktore byly w kolorystyce tej welny i niemalze zupelnie przezroczyste, daja wiec efekt delikatnego opalizowania. Ku mojemu zdziwieniu odkrylam, ze cekiny wrabiaja sie latwo i dobrze. Jeszcze zostalo mi zakonczenie nitek no i uformowanie - zastanawiam sie ciagle, czy na mokro naciagnac i przypiac czy lekko uprasowac.


    Zrobilam rowniez pare naszyjnikow.
    Jeden z nitki dziesiatki bawelnianej oraz drobnych perelek hodowlanych, nitke usztywnilam po zrobieniu Paverpolem, jako ze cienka bawelna nieusztywniona po krotkim czasie uzywania wyglada na zszargana.





    Pozostale zrobione sa z czarnej lnianej dratwy.

    Na koniec, z pewna niesmialoscia chcialabym wyrazic zyczenie, by ten wlasnie rozpoczety Nowy Rok o numerze 2012 okazal sie milym, sympatycznym rokiem, przede wszystkim pelnym zyczliwosci. By wszyscy ci co nam zle zycza, wszystkie wredne hieny, sfrustrowani zazdrosnicy omijali nas szerokim lukiem i trzymali sie od nas z daleka. By nasze otoczenie docenialo nas i nasze wysilki. By nasze cialo i dusza nie odmawialy nam posluszenstwa. By nasi bliscy zyli w zdrowiu i pomyslnosci.

    Tym wszystkim, ktore zagladaly do mnie, zostawialy mile komentarze (czytam zawsze, zagladam tez do was, choc z tym komentowaniem czasem albo nie zdaze, albo sie zagapie..., albo zapomne, albo mi sie wydaje, ze skomentowalam) dziekuje za to, ze jestescie. Napisalam w formie zenskiej, bo wiekszosc zagladajacych to panie, ale jesli panowie zagladaja to ich to rzecz jasna rowniez dotyczy.
    Lubie to wcale niemale wirtualne robotkowe kolko zainteresowan, ktore jest dla mnie dobra odskocznia od calkiem powaznej rzeczywistosci. Dzieki temu mam siwadomosc istnienia osob, z ktorymi nie tylko dziele zainteresowania, ale i system wartosci. Jestescie mile/mili, zyczliwi i o dobrych manierach. Ciesze sie, ze was poniekad znam.

    piątek, 23 grudnia 2011

    To juz jutro

    No i dobrnelismy do Swiat. Tak, juz jutro Wigilia, a najkrotszy dzien roku mamy juz za soba. Rok sie konczy, to byl koszmarny rok dla mnie, wiec pozegnam go z nieukrywana radoscia.


    Choinke ubralam tydzien temu. Jako ze lubie ubierac choinke w wigilie, to jutro ustroje mala choineczke, ktora rok stala w ogrodku (z zeszlego roku, w doniczce wiec nawet sporo sobie urosla)

    Mamy juz kapuste z grzybami oraz piernik. Dzisiaj pokroimy produkty na salatke i sos tatarski, przygotuje barszcz.

    Ponizej zdjecie naszej choinki, wraz z ktorym chcialabym wszystkim tym, co tu zagladaja zlozyc

    najserdeczniejsze zyczenia milych, radosnych i pogodnych Swiat, by te podarki, ktore znajda sie pod choinka, byly wyrazem milosci waszych najblizszych, a nie miara zasobnosci ich kieszeni, by przy waszym stole zasiedli ci, ktorych chcielbyscie tam widziec. A w Nowym Roku duzo radosci, pogody i spelnienia marzen, zyczen i pragnien. Zdrowia dla Was i waszych najblizszych. Pomyslnosci. No i moje ulubione - Dosiego Roku.

    wtorek, 13 grudnia 2011

    Zaczal sie 3-ci tydzien adwentu

    W sobote sciagnelismy ze schowka pod dachem kartony z szydelkowymi ozdobami. Przechowaly sie dobrze, choc bombki i dzwonki trzeba bylo przywrocic do ksztaltu za pomoca form, balonow i suszarki. 
    W niedziele przygotowalam drobiazgi i zyczenia dla bliskich do wyslania. Pol dnia mi to zajelo. Niedlugo oglosze koniec ozdob swiatecznych.
    A oto nie pokazywane jeszcze aniolki:

    Gwiazdeczki z tygodnia:


    Pare wzorow, ktore sama opracowalam

    gwiazdki


    dzwoneczki



    grzechotka dla niedawno urodzonej malej dziewczynki

    wtorek, 29 listopada 2011

    No i mamy adwent

    czyli za 4 tygodnie swieta. Wlasciwie to za 4 tygodnie bedzie juz po swietach. W niedziele zrobilam dwa wience adwentowe. Ten pierwszy zanioslam mojej przyjaciolce, ktora lezy w szpitalu i w sumie nie wiadomo kiedy wyjdzie. Mialam takie lampki LEDowe na baterie, to go owinelam. Ten drugi jest dla nas. W niedziele strasznie wialo, wiec w ogrodeczku lezalo mnostwo galazek z brzozy, takich cienkich witek. Zebralam, zwinelam i mam.


    Wszyscy robia aniolki, ktore tak pieknie Wam wychodza, a ja mialam w przeszlosci kilka falstartow. W tym roku sie zawzielam, ale przede wszystkim udoskonalilam sposob ich usztywniania. Ten po lewej, jak twierdzi Wujcio, jest w stylu glam-rockowym. No moze cos w tym jest.



    Dla porzadku i dokumentacji pokazuje gwiazdki z tygodnia, wiem, ze wzory sie powtarzaja, ale niektore z nich bardzo lubie.


    A tak wygladaja swieczniki wszystkie razem.