Wszyscy robia aniolki, ktore tak pieknie Wam wychodza, a ja mialam w przeszlosci kilka falstartow. W tym roku sie zawzielam, ale przede wszystkim udoskonalilam sposob ich usztywniania. Ten po lewej, jak twierdzi Wujcio, jest w stylu glam-rockowym. No moze cos w tym jest.
Dla porzadku i dokumentacji pokazuje gwiazdki z tygodnia, wiem, ze wzory sie powtarzaja, ale niektore z nich bardzo lubie.
A tak wygladaja swieczniki wszystkie razem.
zrobiło się u Ciebie bardzo świątecznie, ślicznie wyglądają świeczniki, aniołki bomba. ja swoje śnieżynki dałam mojej mamie, więc zaczynam dzierganie od początku.
OdpowiedzUsuńTak świątecznie,ale wianek który stoi na Twoim stoiku jest nr1, a z aniołkami też mam dylemat,masz rację to krochmalenie.
OdpowiedzUsuńŚwieczniki mnie powaliły. są super!aniołki, to temat nie dla mnie, przynajmniej nie teraz. brak czasu i cierpliwości.
OdpowiedzUsuńAnka
Piękne wieńce! Jakie śliczne świeczniki! A gwiazdki i aniołki jak zwykle cudne! Wyniki egzaminu będą znane w przyszłym tygodniu, nie było trudne, wszystko napisałam, tylko ciekawe ile byków nawaliłam :) Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńAniołki świetne.Ja podziwiam WAS za to usztywnianie ich.Przy sznurku odpada mi ten problem:)Świeczniki fantazja.Bardzo mi się podobają.Nie dziwi mnie Twój sentyment do tych gwiazdek ponieważ są tak delikatne i śliczne:))Że tylko oczy nimi cieszyć co z przyjemnością czynię.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam bardzo serdecznie
Zapraszam po wyróżnienie do mnie
OdpowiedzUsuńhttp://namoimpoddaszu.blogspot.com/2011/12/45-dzis-bede-sie-chwalic.html