Followers

czwartek, 25 września 2014

No i nastała kalendarzowa jesień

a październik za pasem. Trzecia notka w miesiącu - to do mnie niepodobne, ale to taka cisza przed burzą, bo idą zmiany w moim życiu. No ale to nic nowego, już Heraklit z Efezu zauważył, że Panta rei.
Tymczasem wpadłam w jakiś szał robienia naszyjników ze sznurka i koralików i zrobiłam jednym cięgiem sześć sztuk. 
Klasyczne zestawienia kolorystyczne, czarny z czerwonym, bursztyn z turkusem,  eksperyment z bordowym sznurkiem no i dary morza. Jeszcze mam na szydełku jeden, z granatowego sznurka.

Już czas jakiś temu zrobilam, choć brakuje ostatniej warstwy twardszego lakieru, 2 dekupażowe sztuki, maleńką doniczuszkę oraz taki wiszący pojemnik - na szpargały generalnie. Ten motyw serwetki kiedyś już używałam, ale miałam tylko jedną, jedyną taką serwetkę. Niedawno dostałam CAŁĄ PACZKĘ od mojej przyjaciółki. 

Haft krzyżykowy wciągnął mnie na dobre. Kiedyś, kilka lat temu, kupilam za śmieszne pieniądze zestawy mulin - jakaś chińszczyzna zapewne - i dopiero teraz zwróciłam uwagę, że są poliestrowe, a nie bawełniane. Ale wyglądają ładnie, mają taki jakby lekki połysk. 
Oczywiście nie jestem mistrzem techniki, choć wygląda na to, że lepiej będzie, jak trochę nabiorę wprawy. Widziałam wiele blogów, gdzie dziewczyny pokazują po prostu cuda i to tak starannie wyhaftowane, że aż podziw bierze. Ale z mojego haftu jestem zadowolona - będzie oprawiony w owalną ramkę - kupioną oczywiście na starociach za bardzo drobną sumę - uwielbiam pchle targi i inne tego typu sprawy i szukam okazji, zbieram, kolekcjonuję, by je potem wykorzystać.
Ramka zrobiona bodajże z ebonitu (choć do złudzenia przypomina plastik) ale takiego nabrałam podejrzenia na podstawie smrodu przy matowieniu. Albowiem ramka w kolorze czarnym albo prawie czarnym jest w trakcie przemalowywania.
Nie mogłam się jednak powstrzymać, by nie przymierzyć do niej haftu, tak na próbę. Ramkę planuję przetrzeć zlotą farbą, taka wydaje mi się lepiej dostosowana do haftu i nabiera takiego schabby chicowego looku. Kawałki kanwy też mozna czasem kupić w sklepach typu charity shop (po duńsku genbrugsbutik) i to był właśnie taki kawałek.




4 komentarze:

  1. Wszystkie drobiazgi urocze. Naszyjniki bardzo mi się podobają.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ pięknie się zaprezentowała ta Twoja "cisza przed burzą". A że po burzy najczęściej jest piękna tęcza i tak mam nadzieję ,że i u Ciebie będzie wspaniale.Tego z serca Ci życzę.
    Już Ty na pewno wiesz co moje oczy najbardziej w tym wpisie raduje.Sznurki i koraliki są cudowne:)
    Ale hafciki również podziwiam jak i ten przepiękny dekupaż.
    Serdeczności posyłam.

    OdpowiedzUsuń
  3. śliczne,ten owalny obrazek będzie rewelacyjny, już sobie wyobrażam, a koraliki świetne,

    OdpowiedzUsuń
  4. Ależ z Ciebie ZDOLNA kobieta. Wszystko bardzo mi sie podoba. A te krzyżyki...uf marzenie. Dla mnie to czarna magia. Pozdrawiam serdecznie - Zofia

    OdpowiedzUsuń