Followers

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Tylko się ze mnie nie śmiejcie

jak zobaczycie, co ja tutaj pokazuję.
Tak, zrobiłam skarpetki. Osobiście nie przepadam za skarpetkami robionymi ręcznie, zawsze są za szerokie, za luźne i w ogóle.
Tak się stało, że ktoś w pracy zrobił mi wielką przykrość, może nie specjalnie i wcale nie chciał mnie dotknąć, ale tak wyszło. A potem powiedział, że najbardziej to by chciał takie skarpetki ręcznie robione. Niebieskie. Zrobiłam. Chociaż jak pomyślę, to ciągle mi przykro. Skarpetek nie robiłam chyba od 25 lat i zapomniałam. Wyszły ok, prawda?
Jeszcze jedne zrobię, bo tak naprawdę potrzebne są mi dwa drobne prezenty i właściwie ten pomysł ze skarpetkami dobry jest i jak już rozpracowałam jak zrobić w miarę zgrabną piętę, to fajnie mi się robiło i nawet wyszły w miarę jednakowe.
Remont kuchni można uznać za zakończony. Przy okazji udało mi się uporządkować różne zakątki.

4 komentarze:

  1. Byłabym chyba ostatnią osobą, która by mogła się śmiać.Próbowałam kiedyś zrobić.Nie wyszły mi kompletnie. A więc nie mam prawa do śmiania:)
    A te Twoje wyszły bardzo zgrabniutko.Gratuluję.
    Świetnie, że Masz remont za sobą.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  2. Może za Monty Paytonem nie przepadam, ale nawet mnie smieszy - ten dziwny ironiczny duński humor nawet mnie bawi, ale u Ciebie to nie wiem z czego się śmiać?! Że niby ze skarpetek? Chyba oszalałaś! Bardzo fajne skarpetki! A mało tego to Ci zazdroszczę, bo ja nie umiem skarpetek robić... Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Całkiem zgrabne skarpetki:) Ja nie umiem zrobić pięt...

    OdpowiedzUsuń
  4. skarpety ok,jak najbardziej,tylko się cieszyc.

    OdpowiedzUsuń