Followers

niedziela, 11 września 2011

Jak ktos nie wierzy, zr juz jesien, niech spojrzy na moje zdjecia

Zaczne od odpowiedzi na komentarze pod poprzednim postem:
Aniu-Hrabino, nie mam zdjecia w bolerku, poza tym unikam obiektywu jak ognia. Jakbym miala twoj wzrost i figure, to co innego.
Alex - ale sie usmialam, ze Aarhus to duze miasto! Jak dotad najmniejsze, w ktorym mieszkalam. Tez lubie wies, ale czlowiek jest zmuszony zarabiac na zycie...

Wrzesien to sezon grzybowy. Zaczelismy tydzien temu, nie byly to jakies wielkie zbiory, ale nic nie zastapi przyjemnosci chodzenia po lesie w poszukiwaniu okazow.

Ponizej zdjecia dwoch gatunkow grzybow, jeden jadalny, jeden niejadalny, ale za to bardzo rzadki. Nigdy przedtem nie udalo mi sie go sfotografowac.












Jak widac ponizej, udane zbiory, z prawziwkow susz, rydze zjedlismy z jajkiem razem z naszym przyjacielem-Niemcem we wtorek, podczas wspolnego ogladania meczu Niemcy-Polska. Ja odpadlam, ale chlopaki wytrwali do konca.









Na swiecie jesien, w ogrodku kwitna anemony i pozne rozchodniki, jabluszka sie czerwienia...

Zbiory z wczoraj nie sa tak imponujace, glownie dlatego, ze wiekszosc grzybow byla robaczywa, jako ze takiej ilosci rydzow to ja w zyciu nie widzialam. Nawet pare kurek sie trafilo.


A na polu robotkowym - tez nie ma zastoju, za niecaly tydzien, w sobote, przyjezdza do nas nasza ukochana przyjaciolka, od ktorej dostalam taka amerykanska wloczke, z ktorej robie dla niej bolerko - trzeba wykonczyc przody oraz wydluzyc rekawy. Koncowy efekt zalezy od tego, na ile mi starczy wloczki.

6 komentarzy:

  1. zbiory imponujace!!!zazdroszcze ci tego, bo ja niby znam sie troche na grzybach, ale nie az tak, zeby ryzykowac. a i jeszcze jedno: na Wyspie podobno nie ma grzybow! nie wiem, bo sama nie sprawdzalam, ale sa tacy, co ponoc szukali i nic.

    juz nie domagam sie zdjecia, skoro tak nie lubisz aparatu, bo wiem co to znaczy nienawidzec swoich fotek.


    Anka

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale grzybobranie, u mnie w lesie niestety posucha. Bolerko śliczne. Pozdrawiam cieplutko. Ania:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ej no co! Dla mnie to wielkie miasto! Moje rodzinne miasteczko o liczebności 14 tys mieszkańców już jest za duże - nie lubię dużo ludzi :) A mój małżonek właśnie wrócił z grzybobrania - takie wielkoludy przyniósł i stwierdził, że aż mu serce pękało bo musiał zostawić tyle grzybów, a ja grzybów nie lubię, to chyba uraz z dzieciństwa, blisko lasu mieszkałam, więc grzybów mam dosyć. A co do meczu to dobrze że się skończył remisem bo każdy miał co świętować, my jeszcze w między czasie oglądaliśmy Dania-Norwegia:) I kolejne piękne bolerko tworzysz :) A co do jesieni - to czemu u mnie kwitną krokusy?! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale pięknie Ci te grzybki pozowały do zdjęcia.Zwłaszcza ten muchomorek.Niestety przy moich problemach z oczami nie mam szans na prawdziwe grzybobranie.Ale spacery po lesie, o tak uwielbiam:))))
    Jesień już widać u mnie zdecydowanie.Zwłaszcza gdy o 20-tej robi się ciemno:((
    Bolerko już widać że będzie przepiękne.
    Pozdrawiam bardzo serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  5. Hi! Now that you are a follower of my blog I would like to let you know that my blog has moved to a new URL. Perhaps you've already noticed, but I would love it if you came over to my new blog and join the link party that's going on tonight and tomorrow. I hope to see you there!
    Bye!
    Annemarie
    www.annemarieshaakblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Grzybki super.
    Kwiatki chcą wiosny, ale muszą poczekać, a może to zakwitły te spóźnialskie pączki, które chciały być podziwiane indywidualnie :)))
    Bolerko zapowiada się świetnie!
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń