Followers

piątek, 1 listopada 2013

Listopad, najdłuższy miesiąc w roku

a do tego ciemny, zimny i pozbawiony nadziei.

Nie zaczęłam jeszcze niestety robić ozdób choinkowych (oj, może zabraknąć), ale jestem w trakcie ostatniego z moich projektów na drutach. 

Pierwszy to był szalik dla pana, który ma suczkę golden retrievera, więc dostał szalik pasujący do koloru futerka ulubienicy.
Dla małego chłopca, urodzonego w pierwszej połowie października, pledzik
A pamiętacie kubraczek dla gryfonika z poprzedniego postu? Podobno pasuje jak ulał. Syn mojej przyjaciółki, lat 11, jak zobaczył ubranko, stwierdził, że ciocia przysłała mu za mały sweterek. 
Stwierdzili z ojcem, że też by chcieli po takim sweterku, ale to projekt nieco późniejszy, na razie robię czapeczki, jedną już mam


4 komentarze:

  1. Oj dzieje się u ciebie dzieje... kocyk fantastyczny, kolorystycznie takie, jak lubię; zauważam, ze moja najstarsza coraz częściej przechodzi na "blue", co mnie cieszy, więc może niedługo też zacznę dziergac coś w tych kolorkach.
    Szalik jest debeściarski, a skoro jeszcze pasuje do pieskowego futerka, to musi to wyglądać świetnie na podczas spaceru:)

    U nas jesień, do tej pory przynajmniej, była piękna; rozpieszczała nas za całą tą wiosne, która wyglądała jak zima. Ale teraz masz rację... listopad. zobaczymy jak nas potraktuje.

    pozdrawiam

    anka

    OdpowiedzUsuń
  2. sporo drutowych, kocyk cudowny , u mnie też jeszcze brak świątecznych ozdób, muszę co nieco pokończyć,

    OdpowiedzUsuń
  3. super szalik, kocyk jak marzenie. takie piękne rzeczy osłodzą skutecznie listopadowe słoty.
    ja ozdób narobiłam dużo, część już nawet wyrzuciłam, bo przy usztywnianiu szpilki "puściły" rdzę zostawiając paskudne plamy.
    dla mnie usztywnianie to najgorsza część produkcji ozdób świątecznych :-)
    i jeszcze jedno: masz piękne spinacze

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakie ładne rzeczy! Ja nic świątecznego sobie jeszcze też nie zrobiłam:)

    Pozdrowienia!:))

    OdpowiedzUsuń