Followers

piątek, 5 sierpnia 2011

Cos dla dziecka i cos na szyje

Wnuczek mojej przyjaciolki juz siedzi! Jak go widzialam 2 tygodnie temu, to jeszcze nie siedzial, a teraz juz tak. Lubi szydelkowe zabawki, zwlaszcza takie, co grzechocza, wiec dostal taka z fredzelkami. A takze pierwsze w zyciu converse'y czyli trampeczki. Te mu sie jeszcze bardziej podobaly.



Zainspirowana naszyjnikami modelek z komedii romantycznej z telewizora, zrobilam taki sliniaczek z koralikami. Koraliki plastikowe, ale blyszcza jak krysztaly, wiec efekt jest calkiem calkiem. Teraz musze sie ostro za bolerko brac, bo jeszcze nie zdaze.



















Acha. Panstwo mlodzi nie chca lalki na masce. Wiec lalka zostaje u mnie, w sumie nigdy Barbie nie mialam, chyba jaj nikomu nie oddam.

5 komentarzy:

  1. "Śliniak" cudny! Conversy - odjazdowe, grzechotka śliczna - najbardziej podobają mi się te frędzelki u dołu grzechotki! Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. I grzechotka i trampeczki rewelacja. Nie dziwi mnie że się bardzo spodobały zainteresowanemu:)))))
    Śliniaczek z koralikami bardzo fajny.A co do lalki to oczywiście że ją Sobie pozostaw.Tak pięknie ją wystroiłaś.Każdy nawet dorosły powinien mieć swojego osobistego misia lub lalkę:)))))))
    Pozdrawiam cieplutko.Nareszcie mamy troszkę słońca.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawy jest ten śliniaczek z koralikami.
    Pewnie wdzięcznie się robi i wykonasz jeszcze w innych kolorach :)
    Cosie dla dziecka są wspaniałe, szczególnie zainteresowała mnie grzechotka z frędzelkami.
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  4. A może się skusisz na wyróżnienie? :) Czeka u mnie na Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, że państwo młodzi nie chcą lalki, bo prześlicznie ci wyszła. A tak w ogóle to cieszę się, że tu trafiłam. To tak jak niespodziewane spotkanie ze dawno niewidziana znajomą.
    pozdrawiam
    Makneta

    OdpowiedzUsuń